Wywiad z Panem Albertem Nurczyńskim, laureatem konkursu “Zostań operatorem koparki z Cemasz”

08.05.2020

Konkurs „Zostań operatorem koparki z Cemasz” na dobre wpisał się już w grafik wydarzeń organizowanych przez firmę. Co roku, już od trzech lat, Cemasz wyłania jedną osobę, której w całości funduje wybrany kurs na operatora koparki. Zadanie konkursowe jest proste - trzeba przekonać komisję, że to właśnie Ty jesteś najlepszym kandydatem. Zwycięzcą trzeciej edycji został Pan Albert Nurczyński, który odpowiedział nam na kilka pytań. Zapraszamy do lektury!

Co było dla Pana motywacją, by wziąć udział w konkursie?

Albert Nurczyński (A.N.): Żona podsunęła mi informację o konkursie i zachęciła do wzięcia udziału. W październiku zeszłego roku zakończyłem pracę za granicą. Byłem już zmęczony wyjazdami, tęskniłem za żoną i synem, a kolega, z którym jeździłem nagle z powodów zdrowotnych zrezygnował z wyjazdów. Decyzja o powrocie do kraju była więc podjęta dość szybko i nie miałem jeszcze planu, co będę robił po powrocie do Polski. Wiedziałem, że nie chcę wracać do tego, co robiłem wcześniej, bo byłem tym zmęczony, chciałem znaleźć coś nowego. Plan był taki, że do końca roku skupię się na budowie naszego domu, a od stycznia poszukam pracy. Rozważałem budowlankę albo właśnie zrobienie kursu na minikoparkę lub koparko-ładowarkę i poszukanie pracy w tym kierunku - chociaż to było bardziej w sferze marzeń. Pewnie pod wpływem moich poszukiwań informacji w internecie w tym zakresie żonie wyświetliła się informacja o konkursie ;) I tak trafiłem na stronę Cemasz.

Czy wcześniej próbował Pan swoich sił w konkursach organizowanych przez Cemasz?

A.N.: Nie próbowałem. Nie wiedziałem nawet, że w konkursach można wygrać taki kurs! Świetna sprawa.

Dlaczego to akurat Pan zasłużył na wygraną? Czym przekonał Pan do siebie organizatorów konkursu?

A.N.: W mojej odpowiedzi w żartobliwiej formie przedstawiłem swoją historię, a także zareklamowałem siebie jako idealnego kandydata na operatora koparki. Byłem pewien, że to jest właśnie coś dla mnie i odpowiadałam szczerze (chociaż wcale nie skromnie!;). Być może właśnie to ujęło komisję.

Czy wcześniej rozważał Pan zdobycie uprawnień na koparkę?

A.N.: Nie. Zawsze podobała mi się praca takimi maszynami, ale o tym, żeby zdobyć uprawnienia na poważnie pomyślałem dopiero jak zobaczyłem informacje o konkursie.

Czy gdyby nie wygrał Pan konkursu, zdecydowałby się Pan na zdobycie uprawnień we własnym zakresie?

A.N.: Prawdopodobnie nie. Chociaż głośno mówiłem, że koparki to jest coś, co mi się podoba i w czym mógłbym się szkolić i pracować, to pewnie skupiłbym się jednak na szlifowaniu moich umiejętności budowlanych, a to marzenie pewnie by się rozpłynęło.

Na jaki kurs się Pan zdecydował?

A.N.: Początkowo byłem wpisany na kurs operatora koparko-ładowarki, ale nie utworzyła się grupa i w porozumieniu z ośrodkiem i sponsorem zdecydowałem się na kurs operatora koparek jednonaczyniowych kl. III o masie całkowitej do 25 ton.

Czy przed kursem jakoś się Pan do niego przygotowywał?

A.N.: Oglądałem filmy instruktażowe na YouTube :)

Jak ocenia Pan trudność takiego kursu?

A.N.: Całość od momentu rozpoczęcia kursu do egzaminu trwała niecałe 4 tygodnie. 2 tygodnie trwały zajęcia teoretyczne, które odbywały się popołudniami, a potem w trzecim tygodniu mieliśmy zajęcia praktyczne. Muszę przyznać, że mocno się stresowałem przed pójściem na kurs. Dodatkowo kiedy przejrzałem podręcznik i zobaczyłem liczenie kątów i klinów odłamu to zbladłem ;) ale okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują i jest to wszystko do ogarnięcia. Najbardziej zaskoczyła mnie liczba godzin praktycznych, których było tylko 7! Wydawało mi się to strasznie mało, niemniej jednak udało mi się zdać egzamin z wynikiem pozytywnym.

Czy ma Pan jakieś rady dla osób, które wybierają się na taki kurs?

A.N.: Nie stresować się, ale podejść do tego poważnie i będzie ok.

Czy zdobyte uprawnienia pomogły Panu w znalezieniu nowej pracy? Czy pracuje Pan jako operator koparki?

A.N.: Muszę przyznać, że wygrana chociaż bardzo mnie ucieszyła, to też mocno zestresowała, no bo co, jeśli nie zdam egzaminu?! Na szczęście zdałem i chyba poszło mi całkiem nieźle jak na zupełnego żółtodzioba w tym zakresie. Mogę powiedzieć, że zdobycie tych uprawnień dodało mi pewności siebie, ale też dało taki komfort i spokój, bo poszerzyło moje możliwości na rynku pracy. Co prawda potrzebuję nabrać jeszcze doświadczenia, ale pierwszy krok w tym kierunku już zrobiłem.

Obecnie nie pracuję jako operator koparki, ale głównie przez aktualną sytuację związaną z koronawirusem. W tym momencie dalej pracuję na budowie swojego domu i na tym się skupiam w oczekiwaniu na lepsze czasy i uspokojenie sytuacji.

Czy ma Pan jakieś rady dla osób, które rozważają wzięcie udziału w kolejnych edycjach konkursu organizowanego przez Cemasz?

A.N.: Myślę, że warto dobrze przemyśleć swoją motywację, nawet nie tyle do wzięcia udziału w konkursie, co do zostania operatorem koparko-ładowarki. Zastanowić się dlaczego chcę nim zostać, co to zmieni w moim życiu i co takiego w sobie mam, że się nadaję. A potem szczerze o tym napisać.

Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy dalszych sukcesów!

A.N.: To ja dziękuję za wyróżnienie mnie. Zrobienie tych uprawnień to była super przygoda i wierzę, że jeszcze mocno wpłynie na moje życie zawodowe.